♫ "Libra" Mucc
Sobota była wybitnie lapserska ♥.
Na 10.00 musiałam być w szkole organizować olimpiadę z ang. No tak, tylko dla Marka jestem w stanie w sobotę wstać bez szemrania o 8.30, wydać 25 zł na ciasto i biec do szkoły, żeby powtarzać "Na konkurs języka angielskiego cały czas do góry na drugie piętro". Skończyło się jak zwykle - odbębniliśmy jakoś nasze obowiązki, po czym zostawiwszy pozostałych nauczycieli własnemu losowi, poszliśmy rozmawiać z Markiem, który pokazał nam taaakie cudowne zdjęcie z karpiem *.* W tzw. międzyczasie pan Pyrka nr. 2 dał mi dość nieprzyjemne zadanie na poniedziałek, a Natalia sprytnie ukrywała telefon w staniku. Sprzątanie w rytmie "Krzysia", "Nie, nie boję się" i "Ballady Najmana" też było całkiem zabawne. Reszta dnia spędziłam w łóżku z książką i słuchając "Trans - Atlantyku" Gombrowicza. Odkryłam, że audiobooki mają swoje dobre strony, chociaż wolę tradycyjne, papierowe książki... Jutro muszą się zająć moim nieprzyjemnym zadaniem -.-.
Dziś notka mało ambitna i poglądowa, z racji, że jestem jednocześnie szczęśliwa ze względu na Marka, a z drugiej strony smutna ze względu na wieczny kryzys olimpiadowy.
Lubię budyń ♥ ♥ ♥!


Boże już prawie zapomniałam o historii z telefonem xDD Dla mnie pan Pyrka 2 był dzisiaj kochany jak zawsze i nie zrobił mi żadnych przykrości XD I TO NIE BYŁ KARP TYLKO AMO(U)R!!!! Bluźnisz.
OdpowiedzUsuńGaaaik, nie umiem zmienić sobie ksywki!
Usuńchyba jednak się nie da XDD
Usuńalbo jednak znalazłam!!!
OdpowiedzUsuńwejdź na swój profil na bloggerze klikając na te Twoje kreseczki (za "autor" pod postem chociażby). w prawym górym rogu jest takie pomarańczowe "edytuj profil", a tam w dziale "tożsamość" masz "nazwa wyświetlana" i chyba to powinno być to.
dzięki :)
Usuń