♫ Alanis Morissette "Right Through You"
Odreagowuję po ostatnim odcinku Sherlocka. Notka z serii "Nie musicie czytać" xD. Ale możecie, oczywiście. Mnie to naprawdę wszystko jedno.
***
Utożsamianie się z fikcyjnymi światami nie jest u mnie aż takie rzadkie. Nietrudno jest mi znaleźć przykłady kiedy tak ponosiły mnie emocje, nawet w tym świadomym już życiu (nie wspominając zupełnie o czasach, kiedy jako 11 latka zalewałam się łzami po śmierci Mateusza): przy wspomnieniach Snape'a albo śmierci Haku. Emocje, które mi wtedy i teraz towarzyszą z pewnością nie są natury estetycznej. Właściwie dla większości ludzi to normalne zachowanie. Nie będzie nic odkrywczego w stwierdzeniu, że przejmujemy się losem postaci fikcyjnych częstokroć bardziej niż żyjących. Za to Nabokov pewnie wyśmiałby mnie za takie mylenie rzeczywistości. W końcu to domena "słabych czytelników". Pewnie i słabych widzów, bo seriale są idealną pożywką właśnie dla takich. Powinno więc być mi wstyd i trochę jest... Tyle, że to nie wszystko.
D l a c z e g o w ł a ś c i w i e p ł a c z e m y z a A n n ą K a r e n i n ą?
Nabokov powiedział, że nie odróżniamy prawdy od fikcji.
Ale Eco powiedział także, że zdanie "Anna Karenina umarła" jest zawsze prawdziwe.
Nie ważne w jakim czasie i świecie.
To wam dam na koniec. A tak po za tym, wyjaśnienie może być o wiele prostsze: jestem głupia.
Mimo to lubię się zastanawiać, może tylko po to, żeby wydawało mi się, że jestem kimś lepszym niż jestem. Albo i może sama ta świadomość czyni mnie trochę lepszą.


0 komentarze:
Prześlij komentarz