Popular Posts

Recent Posts

Text Widget

Text Widget

About me

Zett - A Responsive Blogger Theme, Lets Take your blog to the next level.

This is an example of a Optin Form, you could edit this to put information about yourself.


This is an example of a Optin Form, you could edit this to put information about yourself or your site so readers know where you are coming from. Find out more...


Following are the some of the Advantages of Opt-in Form :-

  • Easy to Setup and use.
  • It Can Generate more email subscribers.
  • It’s beautiful on every screen size (try resizing your browser!)

About Me

Moje zdjęcie
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Followers

Subscribe

Flickr Images

Like us on Facebook

Popular Posts

Search

Type your search keyword, and press enter

Ordered List

Contact Us

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

wtorek, 4 czerwca 2013

Finito

          No comments   
Wpis pożegnalny, bo nie oszukujmy się: ten blog nigdy nie miał przyszłości. Zdarzało mi się prowadzić różne blogi, od dolls makerów, przez rysunkowe, fotoblogi, aż do opowiadań wszelkiej maści... Tylko o sobie jakoś nie umiałam pisać, chociaż tyle razy próbowałam. Nigdy nie napisałam niczego, z czego byłabym zadowolona. Moje tradycyjne pamiętniki też kończyły prędzej czy później jako porzucone. Ich żywot był dłuższy, bo nigdy nie weryfikowałam tego, co pisałam wcześniej. Pisanie o sobie nie wychodzi mi przede wszystkim dlatego, że to co mogę mówić wszystkim nie jest zbyt interesujące, natomiast o tym co ważne nie mówię nawet samej sobie. Dlatego zwykle gdy pisałam wybierałam drogi pośrednie: albo próbując powiedzieć jakiś ułamek prawdy w niezbyt udanej symbolice albo wcielałam się w jakąś dziwną rolę osoby opisującej pozornie codzienne pierdoły. Być może to jest właśnie ktoś do kogo tęsknię, kim chciałabym być i wiem, że nigdy nie będę - tak, to ci wszyscy jasnowłosi i błękitnoocy z opowiadania Manna. Kiedy jednak już stawałam się tą osobą i pisałam, słowa nie układały się, jakby czuły to wewnętrzne kłamstwo. Nie pozostaje mi więc nic innego jak przestać. O sobie nie umiem pisać dobrze i z przekonaniem jak wszyscy także dlatego, że nigdy nie wiedziałam do końca kim jestem. Zawsze czułam się zawieszona między różnymi, sprzecznymi tożsamościami. Siedząc w jednym miejscu, pragnęłabym być w innym, będąc z jedną osobą, marzyłam o innej... I prawie nigdy nie byłam sobą u siebie. Może zresztą to i niemożliwe? Nie wiem. To bez znaczenia. W ten sposób kończę tę nędzną próbę stworzenia własnego "Portretu Artystki z Czasów Młodości" (to oczywiście ironia). Więcej prawdy o mnie jest w moich opowiadaniach niż w tych wywodach. Im bardziej chcę ją ukryć, tym bardziej się ukazuje, a kiedy chcę ją wyrazić, ucieka i ukrywa się. Tak więc oficjalnie się poddaję.
(Sprawa ma też aspekt praktyczny: bez blogowej kokieterii - nikt tego nie czyta, nikogo to nie interesuje, a i mi z wiekiem mija trochę ten duchowy ekshibicjonizm. Może pewnego dnia minie całkiem i nie otworzę już więcej Worda, ale na razie nie chcę sobie nawet wyobrażać takiej alternatywy).