Popular Posts

Recent Posts

Text Widget

Text Widget

About me

About Me

Moje zdjęcie
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Followers

Subscribe

Flickr Images

Like us on Facebook

Popular Posts

Search

Type your search keyword, and press enter

Ordered List

Contact Us

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

wtorek, 13 marca 2012

Dissimilis

          No comments   
♫An Cafe "Escapism"
"Arigato Daisuki desu
Futari ga deatta kono dokoka ni Hitori de Boku dake Ochite yuku"

Dziś będzie notka właściwie o niczym szczególnym. Rozczarowanych ponownym brakiem hejterstwa przepraszam: ostatnio wzięłam się za pisanie hejtersko - intelektualnej notki, ale ostatecznie uznałam, że jej nie opublikuję.Też trochę żałuję. Nie podoba mi się niski poziom notek tutaj. W każdym razie Osiemnastkę moją i Zwierzaka uważam za udaną i mam nadzieję, że goście też. Ale skoro Werka śpiewała Marsyliankę, skoro tańczyłyśmy, pomimo że tak się zarzekałyśmy, że to się nie zdarzy, a Libra jak zwykle rozkręciła sobie imprezę, to chyba jakoś poszło. Zpewnością wszyscy się najedli, bo pani nas nie oszukała. Dalej opisywać nie potrafię, bo było po prostu świetnie, ale chcę jeszcze pochwalić się moimi ślicznymi prezentami to znaczy (nie wiem od czego zacząć T.T):
- niezwykle inteligenckim "Finnegans Wake", które robiło potem za atrakcje wieczoru, kwik kwek, oraz tajemniczym romansem, z którym do końca nie wiem o co chodzi;
- Potworną Księgą Potworów, którą głaskam codziennie, a w której ukryte są przepiękne fotomontaże i gustowna bielizna z Niu Jorkera;
- wspaniałym Librowym filmem, w którym Gruba jest psem, a Lucy jedzie mi wpierdolić;
- Devil May Cryem, w które nakurwiałam już wczoraj i wiecie co? Kocham Dantego!;
- Okiem Mordoru i aniołkiem;
- "Jak żyć?" oraz słuchaweczkami.
Ale najbardziej super było to, że udało mi się, po raz pierwszy, zgromadzić tyle ważnych dla mnie osób w jednym miejscu. Szkoda, że nie mamy prawie zdjęć i straciłam nadzieję, że zobaczę nawet te, które zostały zrobione. Mam za to nadzieję, że głupi Zwierzak  nie żałuje tego do końca życia, że prezent jej się podobał i że będziemy sobie teraz grać w szachy.
 Czas na zdjęcia. Tak więc od lewej: Zwierzątko kroi swój tort w kształcie trumny - impreza trochę w stylu Queer As Folk, niestety nie stać nas na prawdziwą trumnę i znicze, a na drugim mój śliczny prezent od Agnieszki :*. W sumie musiałabym zrobić zdjęcia wszystkim, co by szpanować ludziom.
Jeszcze raz ciasto Marty, prawda, że cudowne? Mina naszych rodziców na jego widok - bezcenna. Szkoda, że nie mam zdjęć mojego pięknego, tęczowego tortu. Jak zwykle >.<
 I na koniec "Niezbędnik Inteligenta":
Czyli kolejny dowód, że warto przeczytać nawet najbardziej mętne rozdziały "Ulissesa".
A 26 kwietnia jadę do Szczecina wpierdolić Bartnickiemu. Może się już szykować. Nie można bezkarnie brać się za tłumaczenie najtrudniejszej książki świata i jeszcze obrażać jej autora. Właściwie w ramach stosownej porcji hejterstwa mogłabym tu potyrać wywiad z nim, ale aktualnie nie mam przy sobie jego tekstu - może wrócę kiedyś do tematu. To tyle.

0 komentarze:

Prześlij komentarz